Gilowska wicepremierem i ministrem finansów
8 Styczeń 2006Dwa razy prof. Gilowska w swoim życiu rzucała politykę, aby ponownie do niej wrócić… Przyjęła propozycję objęcia teki wicepremiera i ministra finansów w rządzie Marcinkiewicza. Plotka głosi, że PiS liczy przy tej okazji na przejście do swoich szeregów 30-40 posłów PO. Nie wierzę w żaden większy rozłam w Platformie. Gdyby miał być, stałby się już przy Sośnierzu.
Działania Gilowskiej uznaję za nielojalne w stosunku do swoich współpracowników z PO, czy też po prostu do każdego wyborcy Platformy, który głosował za podatkiem liniowym i określonym liberalno-konserwatywnym światopoglądem. Prof. Gilowska sama współtworzyła ten program, a teraz tak łatwo potrafi go od siebie odsunąć. Jako Platforma mieliśmy stać się alternatywą dla państwa etatystycznego, z ręcznym sterowaniem gospodarki i spraw obyczajowych. Dzisiaj jednak prof. Gilowska, nie tak dawno liderka PO, otwarcie mówi że nie ma póki co miejsca dla podatku liniowego, a jedyną drogą w obecnym momencie jest państwo solidarne. Pięknie nazywa się to państwo, ale ja nie chcę aby było ono rządzone przez Kaczyńskich i ludzi, którzy lojalnie im w tym pomagają.