Donald Tusk w Lublinie
10 Marzec 2006W piątek, 10 marca 2006 r. odbyła się w Lublinie debata pt. “Granice wolności mediów” z udziałem Przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska. W debacie wzięli ponadto udział Grzegorz Gauden – red. naczelny Rzeczypospolitej, o. Maciej Zięba – dominikanin, dyrektor Instytutu Tertio Millennio. Prowadzenie: o. Tomasz Dostatni, OP
Przewodniczący PO Donald Tusk powiedział w piątek w Lublinie, że nadużywanie przez media wolności słowa przynosi dużo mniej szkód, niż administracyjne ograniczanie wolności wypowiedzi.
Tusk oraz redaktor naczelny “Rzeczypospolitej” Grzegorz Gauden i dominikanin o. Maciej Zięba uczestniczyli w piątek w Lublinie w debacie poświęconej granicom wolności mediów.
- Niezależnie od tego, ile nieszczęść na nas spada z powodu rozpasania wolnych mediów, także tego najbardziej wulgarnego, to chyba nie zmienię przekonania, że więcej szkód człowiekowi i społeczności przynoszą zakazy administracyjne, niż nawet liczne przypadki nadużywania wolności – powiedział Tusk.
Zdaniem szefa PO naturalne są ograniczenia wolności słowa wynikające z indywidualnego poczucia odpowiedzialności, obyczajów czy tradycji właściwych dla danej kultury, ale niedopuszczalne – ograniczenia administracyjne.
- Nie odczuwam niepokoju, kiedy słyszę dominikanina, który mówi, że wolność powinna mieć pewne granice, jeśli wynikają one nie z przymusu administracyjno-politycznego. Ale kiedy słyszę polityka partii rządzącej, który mówi, że wolność mediów musi mieć swoje granice, to ja odczuwam niepokój, chociaż mówi dokładnie te same słowa – powiedział Tusk.
Podkreślił, że negatywne skutki nadużywania wolności słowa nie mogą być powodem do jej ograniczania. – Nikt nie będzie się spierał, że wulgarna pornografia z udziałem dzieci jest usprawiedliwiona wolnością. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla takiego świństwa, ale fakt, że istnieje pornografia dziecięca nie jest wystarczający dla ograniczania, czy eliminowania wolności słowa – zaznaczył.
- Jeśli ktoś, szczególnie z autorytetem, poda w wątpliwość z najbardziej szlachetną intencją, sens możliwie pełnej wolności mediów, ten utoruje drogę komuś, kto nie jest filozofem, duchownym, czy nauczycielem, tylko jest politykiem i skorzysta z tego alibi po to, żeby zrobić z tego użytek administracyjny lub państwowy – przestrzegł Tusk.
O. Maciej Zięba mówił, że wolność mediów nie może być niczym nieograniczona, bo media wpływają w ogromnym stopniu na rzeczywistość. – Trzeba pytać o granice wolności i to jest pytanie ogólno-cywilizacyjne – zauważył.
- Media decydują dzisiaj w ogromnej mierze o tym, co się kupuje, na kogo się głosuje, jakie choroby się leczy, na jakich ludzi posyła wojsko, jakie przestępstwa się popełnia. Są granice wolności. To wymaga roztropności, to wymaga namysłu – powiedział o. Zięba.
- Dawniej ogromną rolę pełnił obyczaj, etos, pojęcie przyzwoitości. Nie można prawnie tego regulować, a jeżeli miałoby to robić państwo, to poprzez niezależne sądy – ex post, a nie politycy, którzy są stroną w sporze – dodał dominikanin.
- Z wolności słowa najbardziej korzystają politycy i najbardziej jej nadużywają – mówił red. Gauden. Media są od tego, aby demaskować kłamstwa, niedotrzymane obietnice wyborcze i wszystkie negatywne zjawiska, które w świecie politycznym zachodzą.”
- Tym bardziej, że część polityków może korzystać z wolności słowa będąc chronionymi immunitetem, co oczywiście zupełnie zmienia ich pozycję w relacji do ludzi, których mogą publicznie oskarżać, albo publicznie oszukiwać. W tej chwili w Polsce najważniejszą funkcją mediów jest patrzenie władzy na ręce – powiedział Gauden.
(PAP)