Kto rzucił w Palikota?

13 Czerwiec 2010

W ostatnich dniach na własnej skórze odczułem jak łatwo można wykreować rzeczywistość której w realnym świecie nie ma. Wystarczy pretekst – jakiś mniej lub bardziej ważny fakt z rzeczywistości, potem rzuca się insynuację, a następnie media elektroniczne przedrukowując to lub komentując zwielokrotniają siłę przekazu. Odbiorcy czytając mniej lub bardziej uważnie zaczynają mieć swoje zdanie i opinie na ten temat przekazują innym. Osoba zaś, której kosztem się to wszystko odbywa, może tylko spokojnie czekać, aż jutro ktoś inny stanie bohaterem dnia ;)


Jak może wiecie w ubiegłym tygodniu poseł Janusz Palikot zorganizował kontrwiec wobec zgromadzenia wyborczego kandydata PiS na prezydenta Polski, a wszystko to na lubelskim pl. Litewskim. Jakiś sfrustrowany człowiek rzucił w stronę posła Palikota “kamieniem”, a już następnego dnia ktoś anonimowo na prawicowym portalu Salon24.pl napisał, że to zrobiłem ja w ramach prowokacji przeciwko PiS. Nie minęło zbyt długo, jak przedstawiciel młodzieżówki PiS powielił to “oskarżenie” i za chwilę żył tym już cały Internet. Sprawa stała się na tyle “gorąca”, że zdecydował się napisać o tym Newsweek: http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/sledztwo-na-twitterze–kto-chcial-ukamienowac-palikota,60109,1


Ponieważ przez cały ubiegły tydzień byłem akurat służbowo na Ukrainie – 1000 km od Lublina, to udowodnienie że to właśnie ja rzucałem w Palikota wydaje się dosyć karkołomne. Niemniej okazało się, że cała sprawa przysporzyła mi kolejnych “fanów”. Przesyłali mi oni maile ze swoimi opiniami. Dla przykładu jeden z nich gorąco pogratulował mi odwagi ;) drugi zaś napisał, że to żenujące iż rzucałem “kamieniem” w partyjnego kolegę i że przez to on nie zagłosuje na Komorowskiego ;) Ile to rzeczy może stać się w życiu zupełnie bez naszego udziału :)